Co tu można znaleść? Przede wszystkim cytaty z Jana Słomki, konkretnie z rewelacyjnych "Pamiętników Włościanina". Czytając je patrzmy nie tylko na to, czego możemy się nauczyć, ale też ile rzeczy się nie zmieniło i jak skutecznie możemy sobie radzić z codziennymi problemami, korzystając z doświadczeń przodków.

Domy jednorodzinne

OK. Zobaczmy teraz co pisa? guru S?omka na temat budownictwa mieszkalnego. Wiele si? zmieni?o od tamtych czasów, z indywidualnych zabudowa?, na które by?o sta? nawet niezbyt zamo?nych, przeszli?my do mrówkowcór. Zwraca uwag? wykorzystanie surowych materia?ów, czyli nieobrobionego drewna, gliny i s?omy. To ostatnie rozwi?zanie, jak wida? jest odporne na ogie?, skoro by?o stosowane do produkcji pieców.

Dom mieszkalny gospodarza czy komornika sk?ada? si? z jednej tylko izby mieszkalnej, przytem z du?ej sieni i komory, a gospodarz posiada? nadto stajnie na konie, krowy, ?winie i stodo??.
Wszystkie zabudowania w?o?cia?skie wznoszone by?y z drzewa okr?g?ego, tak, jak ros?o w lesie, ma?o co ociosanego. W?g?y wystawa?y prawie na pó? metra, tak ?e gdy pó?niej drzewo zdro?a?o, to w?g?y te obrzynano na opa?, a niektórzy robili to celem nadania domowi zgrabniejszego wygl?du.
Po wsiach okolicznych, zw?aszcza dalszych od Wis?y, osiad?ych w lasach na gruntach piasczystych, by?y jeszcze prawie wy??cznie cha?upy dymne, w których pali?o si? na tak zwanej "babce", t. j. na s?upie ulepionym z gliny, a dym rozchodzi? si? po ca?ej izbie i drzwiami wydobywa? si? do sieni, a st?d na strych. W czasie palenia izba musia?a by? otwarta, a ludzie siedzieli nisko przy ziemi lub chodzili chy?kiem, bo inaczej d?awi? ich dym. ?ciany by?y okopcone (nigdy nie bielone), ludzie czarni i przesi?kni?ci dymem.
W Dzikowie by?y ju? wtedy przewa?nie kominy wyprowadzone na dach, ale ulepione by?y z gliny, zarobionej ze s?om?. By?y te? i ówdzie kominy urz?dzone z wypróchnia?ego pnia drzewnego, obrzuconego glin?. Pierwsze kominy murowane z ceg?y zacz??y nastawa? u ch?opów dopiero oko?o roku 1870, równocze?nie z blachami kuchennemi, rozpowszechnionemi obecnie, s?u??cemi do gotowania.
Na razie w Dzikowie znane by?o tylko palenie "na kominie", przy czym garnki ze straw? do gotowania przystawiane by?y do ognia albo stawiane w?ród ognia, je?li si? chcia?o gotowanie przy?pieszy?, a tu i ówdzie by?y w tym celu u?ywane dymarki, czyli ?elazne podstawki pod garnki.
Prócz tego w ka?dej izbie znajdowa? si? piec chlebowy tak du?y, ?e mo?na w nim by?o upiec chleb z pó? korca m?ki naraz, i piec do ogrzewania, do którego paliwo nak?ada?o si? z sieni przez d?ug? szyj? czyli tzw. "grub?". Piece te budowane by?y z ceg?y surowej, nie palonej i zajmowa?y du?o miejsca w izbie, a sklepienie pieca chlebowego - "nalepa" i pieca do ogrzewania - "wierzchnica" by?o razem tak obszerne, ?e mog?o spa? na nim czworo ludzi. (a mi si? marz? ca?e domy z gliny, przyp. blogman) Sypia?y tam te? stale, zw?aszcza zim?, dzieci i dziewka s?u??ca, a tak?e ka?dy z domowników, ilekro? czu? si? niezdrowym, i zbiera?y go dreszcze, wy?azi? na piec, ?eby tam si? wyle?e? i wygrza?. Mi?dzy piecami a ?cian? by? znaczny odst?p, i stanowi?o to tak zwany "zapiecek", gdzie tak?e zwyczajnie sypia?y dzieci.