OK. Zobaczmy teraz co pisał guru Słomka na temat budownictwa mieszkalnego. Wiele się zmieniło od tamtych czasów, z indywidualnych zabudowań, na które było stać nawet niezbyt zamożnych, przeszliśmy do mrówkowcór. Zwraca uwagę wykorzystanie surowych materiałów, czyli nieobrobionego drewna, gliny i słomy. To ostatnie rozwiązanie, jak widać jest odporne na ogień, skoro było stosowane do produkcji pieców.
Dom mieszkalny gospodarza czy komornika składał się z jednej tylko izby mieszkalnej, przytem z dużej sieni i komory, a gospodarz posiadał nadto stajnie na konie, krowy, świnie i stodołę.
Wszystkie zabudowania włościańskie wznoszone były z drzewa okrągłego, tak, jak rosło w lesie, mało co ociosanego. Węgły wystawały prawie na pół metra, tak że gdy później drzewo zdrożało, to węgły te obrzynano na opał, a niektórzy robili to celem nadania domowi zgrabniejszego wyglądu.
Wieś moja rodzinna Dzików leży nad Wisłą w powiecie tarnobrzeskim, tuż pod Tarnobrzegiem, przy granicy b. Królestwa Polskiego, rozciąga się na wzgórzu i odznacza się ładnem położeniem. Składa się obecnie z gminy obsiadłej w znacznej większości przez włościan, wśród których mieszkają rzemieślnicy, a także pomocnicy kancelaryjni i urzędnicy, zatrudnieni w Tarnobrzegu, — i z obszaru dworskiego, należącego do hrabiów Tarnowskich.
Powierzchnia gruntów w gminie wynosi 439 ha, dworskich 729 ha, razem więc 1168 ha.
Urodziłem się tu dnia 22 czerwca 1842 r.; w rodzeństwie, składającym się z trzech braci i tyluż sióstr, byłem najstarszy. Rodzina moja, tak z ojca, jak i z matki, była zwyczajną chłopską rodziną, żyli, jak inni w owych czasach, — nikt w całej naszej dużej rodzinie nie umiał wówczas pisać ani czytać.