Odzie? dla my?liwych
Odzie? dla my?liwych to co? wyj?tkowego. Mimo ?e sam nie poluj? i nie mam w rodzinie takich tradycji, zawsze lubi?em zagl?da? do sklepów my?liwskich, obejrze? no?e i
odzie? dla my?liwych. Teraz zakupy s? du?o prostsze, wystarczy par? klików przez internet i zielonkawe, czy oliwkowe ciuchy jad? do nas kurierem...
Polecam znaleziony niedawno sklep my?liwski
www.napolowanie.pl, ze wzgl?du na umiarkowane ceny i dobr? jako?? towaru.
Kosmetyki Naturalne
Jak ju? piszemy o naturalnych sprawach, w tym nale?y obj?? tak?e kosmetyki naturalne. Znalaz?em ostatnio sympatyczn? stron?
www.kosmetyki.naturalne.info na której temat powoli si? rozwija.
Jakie? zalety ma naturalna kosmetyka?Na pewno jest du?o ta?sza, to co produkujemy sami z ogólnodost?pnych produktów kosztuje mniej ni? wytwory koncernów chemicznych. Naturalne substancje rzadziej powoduj? uczulenia, czy w inny szkodliwy sposób oddzia?uj? na nasz organizm. W ko?cu to co naturalne sprawdzone jest przez wieki, nie jeste?my królikami do?wiadczalnymi (a propos na zwierz?tach ju? coraz rzadziej robi si? eksperymenty, testuje si? wi?c
kosmetyki na nas, czyli klientach).
Warto czasem poszuka? w sieci interesuj?cych linków jak np.
kosmetyki do piel?gnacji skóry czy inne kosmetyki naturalne.
Jak leczono si? za czasów S?omki? Sporo si? zmieni?o od tego czasu. Porzucono w?a?ciwie metody naturalne, wprowadzono masowe szczepienia, zadbano o higien?. Mo?e sumarycznie d?ugo?? ?ycia si? zwi?kszy?a, ale jakim? kosztem. Wynikn??y choroby cywilizacyjne, sporadycznie wyst?puj?ce w przesz?o?ci: cukrzyca, mia?d?yca, nowotwory, nadci?nienie itp. To znacznie powa?niejsze problemy ni? tr?dzik czy inne pryszcze. Dobra, ale zobaczymy ju? co pisze guru S?omka:
Leczyli si? dawniej najwi?cej sami swojemi domowemi ?rodkami, szczególniej zio?ami, jak: kwiat lipowy, kwiat bzowy, pio?un, macierzanka, podbia?, babka, gorczyca i t. d. Zio?a te ka?da gospodyni zbiera?a najwi?cej w maju, suszy?a i przechowywa?a na wypadek s?abo?ci. Wstydzi?a si?, je?eli w razie potrzeby nie mia?a ziela w domu, - tak? nazywali niedba?? i leniuchem.
Jak kto zachorowa?, to do ostatka omija? doktora, a chodzi? do znachorów, których nie brak by?o wtedy po wsiach, a którzy chorób nie leczyli, tylko za?egnywali. Do tych cudownych "lekarzy" szli nieraz kilkana?cie i wi?cej mil, bardzo cz?sto do Królestwa Polskiego; a jeden zasi?ga? nieraz rad i dla innych chorych, którzy si? w drog? wybra? nie mogli, przynosz?c z sob? ich koszule i mocz.